Dzisiaj usłyszałem słowa, które mnie oczarowały: “pragnienie polskości”. Te słowa mogą unieść do innego świata – świata bohaterów i porywów ducha. Co jednak oznacza polskość? Czym ma być współczesny patriotyzm? Jak kształtować ducha Polaków, by za dwieście lat ciągle pragnęło się polskości? To jest pytanie, które trzeba podjąć! Trwanie przy pompatycznych apelach i defiladach samo w sobie niewiele da. Nie mówię, że jest niepotrzebne, ale że samo w sobie nie wystarczy. Jak zarazić Polaków pragnieniem polskości?
11 listopad 2007
Święto-marciński model Kościoła
Dzisiaj dzień św. Marcina z Tours. Jako świętego czci go zarówno Kościół Katolicki jak i Prawosławny. Wszyscy pamiętają historię, gdy nasz święty odział połową płaszcza spotkanego na drodze biedaka, który okazał się być Jezusem. Na tym jednak zazwyczaj kończy się nasza wiedza na temat Marcina. Ta opowiastka jest symbolem całego Jego życia. Żył biednie i dla biednych. Łamał zwyczaje życia świeckiego, a później i biskupiego, by cały czas być z potrzebującymi pomocy. Na gruzach Cesarstwa Zachodnio-Rzymskiego ewangelizował dobrocią. Mam wrażenie, jakby był to święty na dzisiaj. Podstawowym przesłaniem Benedykta XVI jest, w mojej opinii, wskazywanie dobroci jako najbardziej szczególnego znaku wiary. O tym pisze w swojej encyklice i głosi w wielu homiliach i wystąpieniach. Czas na Kościół oddolnej inicjatywy miłosierdzia. Święty Marcin rozpoczął święte życie już jako świecki.
Św. Marcin z Tours
Jak wiadomo, Poznań w szczególny sposób czci tego świętego biskupa. Czasami jednak zastanawiam się, w jaki sposób nasze miasto korzysta z opieki tego świętego. Marcin był człowiekiem, który słynął przede wszystkim z dobroci okazywanej ludziom biednym poprzez bezpośrednie materialne i duchowe wsparcie. Poznaniacy słyną z solidności i pracowitości. Słuszne są te peany, ale czy można przypisać im cechy Marcina? Dobrze byłoby, gdyby z okazji tego święta trochę zastanowić się nad tą kwestią.