Już niewiele czasu dzieli nas od przyjęcia Traktatu reformującego Unię. Po odrzuceniu Traktatu Konstytucyjnego jest to pierwszy poważny krok w tym samym kierunku, w jakim szedł ów traktat. Chodzi w ostateczności o przekształcenie Unii w twór federacyjnego superpaństwa. Za i przeciw tej koncepcji to poważna, choć nie przesądzona, sprawa. Poważniejsze zagrożenie płynie jednak z aneksu do tego traktatu. Jak się zdaje, chce on reformować nie tylko struktury unijne, ale również sumienia obywateli państw członkowskich UE. Mniej istotne jest również to, czy Bronisław Komorowski miał rację o statusie prawnym Karty. Nawet jeżeli będzie to jedynie wskazanie kierunku zmian, bez narzucania regulacji prawnych, to będzie to aż wskazywanie tych kierunków. Niech w pierwszej kolejności Unia rozwiąże problem daleko idącej nierówności i niemobilności ekonomicznej oraz impotencji politycznej. Nasze sumienia niech zostawi w spokoju!