Prawosławny arcybiskup Jeremiasz stwierdził, że obecnie w zasadzie prawosławni i katolicy utwierdzeni są, iż stanowią jeden Kościół. Mało tego, wyraził opinię, że większość Kościołów Prawosławnych jest gotowych uznać Biskupa Rzymu za “pierwszego spośród równych”. Pragną jedynie zachować odrębność jurysdykcyjną. Co to oznacza? Oznacza tyle, że jak Bóg da, to za naszego życia znów będziemy w pełni razem. Można się popłakać ze szczęścia. Żeby do tego nie doszło, przestanę pisać.
30 grudzień 2007
28 grudzień 2007
W obronie tożsamości
Dzisiejszy incydent w Sejmie RP budzi duże zaniepokojenie. Osoba dzierżąca wysokie stanowisko w strukturze organizacyjnej sejmu postawił swoim zachowaniem tezę, z którą zgodziło się już wiele krajów. Chodzi o to, by nie składać sobie życzeń z okazji świąt Bożego Narodzenia, lecz świąt grudniowych. W tym miesiącu obchodzi się bowiem wiele świąt np. Święto Hanuka. Tu nie chodzi o nomenklaturę świąt; tu chodzi o tożsamość narodu polskiego. Nie chodzi o to, abyśmy nie zauważali świąt żydowskich (ostatnie święto Hanuka zostało w sejmie uczczone); chodzi o to byśmy zatracili własną tradycję a w końcu zgodzili się na internacjonalne rozwiązania “Wielkiej Europy”. Róża Luksemburg zapewne ucieszyła się z tej inicjatywy. Nie możemy pozwolić na takie inicjatywy, tymbardziej, że najprawdopodobniej, że jest to początek całej kampanii urabiania naszych umysłów. Zachęcam do przesyłania protestów w tej sprawie do Marszałka Sejmu p. Bronisława Komorowskiego na adres: listy@sejm.gov.pl
25 grudzień 2007
Początek Cywilizacji Miłości
Boże Narodzenie
Boże Narodzenie
Dzyń, dzyń, dzyń
Idzie Mikołaj
Brzęczą dzwonki
Bóg się rodzi
Renifery wcale nie jedzą pierogów z kapustą i grzybami
Bożonarodzeniowy szwedzki stół! Bo przecież Budda i Mahomet też się kiedyś urodzili, i Mojżesz i Maria Curie…
Bóg się rodzi! Jak ktoś się dobrze zastanowi to musi paść na twarz. Czy zastanawiałeś się kiedyś co to oznacza, że Bóg Najwyższy, Nieskończony, Wieczny się rodzi? Czy myślałeś kiedyś, że to małe dziecko, to Te, którego tchnienie podtrzymuje twoje życie; ba, ten, którego myśl daje istnienie wszystkiemu, co istnieje!?
Przez ten cud Bóg mówi nam dwie rzeczy. Po pierwsze, głosi, że życie człowieka zostało podniesione do nieskończonej godności, bo sam Bóg żyje takim właśnie życiem. Po drugie, że życie jest nasze indywidualne i nigdy do nas nie należy. Kto chciałby swoje życie zachować dla siebie, straci je. Życie jest nasze, byśmy daje je innym. Sam Bóg zrezygnował z własnej chwały, by dać ją nam. Nie tylko, ze nie jesteśmy samotną wyspą. Nie tylko, abyśmy mieli zauważać innych – my musimy stracić swoje życie dla innych – a wtedy zyskamy swoje życie i będziemy szczęśliwi.
Tu zaczyna się cywilizacja miłości!
Bóg mówi: “Twoje życie jest nieskończenie ważne, bo Ja stałem się człowiekiem. Naśladuj mnie i oddaj swoje życie dla innych, a będziesz szczęśliwy”. Kto utraci swe życie, zachowa je. To istota Ewangelii.
Diabeł nie mówił od razu “zabijajcie nienarodzonych! nie bądźcie wierni żonom i mężom! kradnijcie!”. On powiedział nam – szczęście zależne jest od realizacji twoich potrzeb, począwszy od fizjologicznych na potrzebie samorealizacji kończąc. Ty jesteś najważniejszy! Jak uczynisz siebie szczęśliwym, to i innym będzie lepiej! A ludzi sobie dopowiedzieli – więc dopuszczalne jest …
Diabeł mówi to samo co Bóg (“żyjecie, by być szczęśliwymi”), ale źródło szczęścia widzi odwrotnie. Ojciec kłamstwa, jak zwykle, odwraca wszystko do góry nogami. On jest dobrym strategiem – nie kwestionuje wprost Bożych słów, ale udaje je, naśladuje je, niezauważalnie podważając podstawy.
Budowanie cywilizacji miłości musi zacząć się od zdecydowanego odwrócenia myślenia o szczęściu, a ludzie sobie dopowiedzą, co jest dobre a co złe. Dopóki nie odwrócimy tej rzeki (tzw. psychologii humanistycznej, zresztą marginalizowanej i ośmieszanej przez główne nurty psychologii), nie mamy po co odzywać się w sprawach szczegółowych. Potrzebujemy odnowy podstawy myślenia. Boże Narodzenie to najlepsza na to chwila.
21 grudzień 2007
J. Kochanowski “Do referendum”
Polak traktat traktuje taktownie
interesy porzuca, interesownie
Kupił sobie bilety bez wizy
by, jak w Schengen,
pojechać do Pizzy
Trzeba pytać Polaka nieustannie
czy lepiej na bezrybiu rakiem
czy rybą być w oceanie?
A tak na poważnie! Ocena tego, co dzieje się w ostatnim czasie w UE wcale nie jest tak prosta, jak się wydaje.
Dla tych, co ostrzegają przed utratą narodowej suwerenności, trzeba rozmysłu, czy stać nas, Polaków, na zachowania alternatywne i czy stać UE na trwanie w dotychczasowym status quo. Osobiście, nie jestem zwolennikiem maintreamu kulturowego i prawnego UE. Uważam, że w bardzo wielu kwestiach Unia powinna się zmienić. Dotyczy to przede wszystkim kwestii kulturowych (zwolennik autonomii), gospodarczych (zwolennik znoszenia barier mobilności) oraz politycznych (zwolennik wspólnej polityki zagranicznej względem potęg). Pomimo tego, prześladuje mnie myśl, że obecny bezwład organizacyjny i decyzyjny UE spycha nas na peryferie rozwoju. Zwiększamy swój potencjał i paradoksalnie tracimy wpływ na światową gospodarkę. Przedmiotem dyskusji powinien być model funkcjonowania struktur unijnych – czy silne przywództwo kilku państw przy takich absurdalnych biurokratyczno-opiekuńczych strukturach może rozwiązać problem. Moim zdaniem idea przywództwa nie jest najgorsza, jednak pod warunkiem zmiany mechanizmów rządzących tym “naszym” tworem-potworem.
Dla tych, którzy rozpływają się w uniesieniu po wejściu do strefy Schengen i ze względu na procesy reformatorskie, należy powiedzieć, że trzeba by kiepskiego wzroku albo złej woli, by nie zauważać problemów tak poważnych, że odbierają entuzjazm.
A co do referendum, to Janusz Kochanowski oczywiście bije pianę polityczną, ale… jego uwagi są słusznym ostrzeżeniem. Rzeczywiście, decyzja o nie rozpisywaniu referendum jest sposobem na obejście woli Europejczyków. Czy takie ograniczenia demokracji są merytorycznie uzasadnione? To zależy od odpowiedzi na wyżej zadanie pytanie o dobro całej UE. Niepokoi jednak sam fakt ograniczania demokracji. O takich kwestiach trzeba przypominać, by ktoś w przyszłości nie pomyślał sobie, że może uczynić nas szczęśliwymi bez naszej woli. Hitler też chciał dobrze dla swej rasy i będąc wybranym demokratycznie uznał, że mandat społeczny wystarczy, by samą demokrację ograniczyć!
10 grudzień 2007
Wierni grożą Watykanowi
Jak donoszą zagraniczne media, wierni protestują przeciwko przeniesieniu relikwii św. Pio do nowej bazyliki. “Przeprowadzka” ma być odpowiedzią na ciągły wzrost zainteresowania postacią świętego oraz niewielką przestrzeń starej kaplicy. Grupa czcicieli skonfliktowała się w tej kwestii z opiekunami miejsca (kapucynami) oraz lokalnym biskupem a obecnie stosuje pisma protestacyjne do Watykanu.
Nie chcę wnikać w poboczne wątki, takie jak obiektywizm nowych potrzeb czy liczebność protestującej grupy. Kluczową sprawą jest postawa wierzącego względem hierarchii kościelnej oraz istoty władzy duchowej.
Ksiądz, biskup a nawet papież może się mylić w sprawach organizacyjnych dotyczących Kościoła. Niewykluczone, że i w tej sytuacji tak jest. Prawdą jest również, iż członkowie hierarchii kościelnej czasami ignorują i marginalizują oczekiwania i zamysły osób świeckich. Nie mam pojęcia, jaka jest prawda w tamtej sytuacji i nawet nie staram się tego osądzić.
Poraża mnie jednak pycha niektórych wierzących. Na naszym, polskim podwórku przerabialiśmy te lekcje w Kazimierzu. W natłoku słów o miłosierdziu, zgubiliśmy słowa: posłuszeństwo i pokora. O miłości Boga trzeba mówić w pełnym kontekście życia duchowego jednostki i całego Kościoła. Takie zachowania gorszą słabych, utwierdzają przeciwników i pogrążają samych rebeliantów.
P.S. Najlepszym, w mojej opinii, obrazem istoty życia chrześcijańskiego jest scena z życia św. siostry Faustyny. Owa święta, kierując się szlachetnymi pobudkami, nakładała na siebie coraz to nowe posty. Niektóre z nich ewidentnie szkodziły jej zdrowiu (nie chciała zjeść pomarańczy, wbrew poleceniu lekarskiemu). Chrystus upomniał ją i zabronił takich praktyk, nakazując posłuszeństwo Jego woli wyrażonej przez spowiednika (każdy post musi być poprzedzony pozwoleniem spowiednika). Jezus stwierdził również, że więcej chwały odda Bogu, gdy będzie rozważać mękę Krzyża, aniżeli przez samowolne ograniczenia.
Ta historia ukazuje drogę chrześcijanina – posłuszeństwo woli Boga i zachwycająca miłość do Chrystusa.
Czasami wierni, w dobrej intencji, nie wypełniają Jego woli, ale swoją!
6 grudzień 2007
Brawo Marek Jurek
„Postanowiliśmy przyznać Panu to wyróżnienie w uznaniu Pana wysokiego zaangażowania moralnego i obywatelskiego w pełne poszanowanie zasad katolickich i fundamentalnych wartości cywilizacji europejskiej, w szczególną ochronę podstawowych praw każdej istoty ludzkiej, na arenie krajowej i międzynarodowej”
Powyższe słowa są uzasadnieniem przyznania p. Markowi Jurkowi międzynarodowej nagrody im. Giuseppe Sciacca (VI edycja). Jury, które przyznało tę nagrodę pracowało pod przewodnictwem Profesora prawa Giuseppe Santaniello, Honorowego Przewodniczącego Rady Państwa Republiki Włoskiej. Oprócz p. Marka Jurka tę nagrodę otrzyma w tym roku również Przewodniczący Konferencji Episkopatu Włoch Kardynał Angelo Bagnasco. W przeszłości laureatem tej nagrody był m.in. kardynał Joseph Ratzinger (nagrodę odebrał w 2005 roku już jako Benedykt XVI). /Źródło: www.prawicarzeczypospolitej.org/
Gratuluję!
5 grudzień 2007
Porozmawiajmy o PPS
Lektura ostatniego numeru “Frondy” otworzyła mi oczy na dosyć istotny aspekt naszej, polskiej historii XX wieku. Ciekawy artykuł na temat idoli współczesnej lewicy okazał się materiałem analitycznym w kwestii socjalistycznych korzeni wielu Polaków. Musimy zacząć poważnie, tj. z szacunkiem dla prawdy, porozmawiać o naszej przeszłości. Informacje, jakie zdobyłem czytając ów artykuł, w nowym świetle ukazały mi postawę ideologiczną PPS-u i pozwoliły zrozumieć agresję, z jaką spotkała się ta formacja ze strony rosyjskich komunistów. W pamięci mam tekst “Spe Salvi” Benedykta XVI o postawie względem niesprawiedliwości na świecie i, w gruncie rzeczy ciepłe, słowa w odniesieniu do aktywności ideowej Marksa. Mając to na uwadze, jestem przekonany, że warto dzisiaj przywoływać tych ludzi, ich nadzieje i zaangażowanie na rzecz sprawiedliwości społecznej. Bez wątpienia, papież jednoznacznie określa ideę socjalizmu za błędną, ale przecież uznaje motywacje ludzkie stojące za działaniami wielu XIX i XX wiecznych socjalistów. Spróbujmy więcej dowiedzieć się o polskim PPS-ie!
4 grudzień 2007
Prezydent zgadza się na spotkanie. Tusk zgadza się… Sikorski zgadza się…
Polskiej szopki odcinek następny – tym razem na spotkanie zgadza się pan… A Polacy dają się wciągać w tę kołomyję. Unoszą sie emocjami. Ten jest agresywny a tamten złośliwy a kolejny źle wychowany. Żeby tylko głośno! Żeby tylko dużo! Żeby tylko nie rozmawiać o meritum sprawowanej władzy. Zegar tyka nieubłaganie. Zobowiązania publiczne i międzynarodowe nie pozwolą na siebie czekać. W makro-polityce poważne zmiany. Fronty interesów wytyczają nową przestrzeń. Ale pan zgodził się na spotkanie!
Polacy, pobudka! Zacznijcie gwizdać! Zmuście rząd do dyskusji publicznej o podatkach, prywatyzacji i innych ważnych sprawach!
2 grudzień 2007
Matka w obronie swoich dzieci
24 kwietnia tego roku w Meksyku miał miejsce cud. W tym kraju wprowadzono prawo do aborcji na życzenie. Podczas mszy świętej w intencji dzieci nienarodzonych obraz Matki Bożej z Gwadelupe rozświetlił się w miejscu kobiecego łona. Światło w kształcie ludzkiego płodu widoczne było przez tysiące uczestniczących we mszy wiernych. Interesujące, dlaczego takie wydarzenie nie ujrzało światła dziennego w naszych mediach. Polityczna poprawność? Może Bóg czyha na kobiecą wolność wyboru?
Zapraszam do lektury: http://bpt_halina.republika.pl/gwadelupe-cud.html