J. Kochanowski “Do referendum”
Polak traktat traktuje taktownie
interesy porzuca, interesownie
Kupił sobie bilety bez wizy
by, jak w Schengen,
pojechać do Pizzy
Trzeba pytać Polaka nieustannie
czy lepiej na bezrybiu rakiem
czy rybą być w oceanie?
A tak na poważnie! Ocena tego, co dzieje się w ostatnim czasie w UE wcale nie jest tak prosta, jak się wydaje.
Dla tych, co ostrzegają przed utratą narodowej suwerenności, trzeba rozmysłu, czy stać nas, Polaków, na zachowania alternatywne i czy stać UE na trwanie w dotychczasowym status quo. Osobiście, nie jestem zwolennikiem maintreamu kulturowego i prawnego UE. Uważam, że w bardzo wielu kwestiach Unia powinna się zmienić. Dotyczy to przede wszystkim kwestii kulturowych (zwolennik autonomii), gospodarczych (zwolennik znoszenia barier mobilności) oraz politycznych (zwolennik wspólnej polityki zagranicznej względem potęg). Pomimo tego, prześladuje mnie myśl, że obecny bezwład organizacyjny i decyzyjny UE spycha nas na peryferie rozwoju. Zwiększamy swój potencjał i paradoksalnie tracimy wpływ na światową gospodarkę. Przedmiotem dyskusji powinien być model funkcjonowania struktur unijnych - czy silne przywództwo kilku państw przy takich absurdalnych biurokratyczno-opiekuńczych strukturach może rozwiązać problem. Moim zdaniem idea przywództwa nie jest najgorsza, jednak pod warunkiem zmiany mechanizmów rządzących tym “naszym” tworem-potworem.
Dla tych, którzy rozpływają się w uniesieniu po wejściu do strefy Schengen i ze względu na procesy reformatorskie, należy powiedzieć, że trzeba by kiepskiego wzroku albo złej woli, by nie zauważać problemów tak poważnych, że odbierają entuzjazm.
A co do referendum, to Janusz Kochanowski oczywiście bije pianę polityczną, ale… jego uwagi są słusznym ostrzeżeniem. Rzeczywiście, decyzja o nie rozpisywaniu referendum jest sposobem na obejście woli Europejczyków. Czy takie ograniczenia demokracji są merytorycznie uzasadnione? To zależy od odpowiedzi na wyżej zadanie pytanie o dobro całej UE. Niepokoi jednak sam fakt ograniczania demokracji. O takich kwestiach trzeba przypominać, by ktoś w przyszłości nie pomyślał sobie, że może uczynić nas szczęśliwymi bez naszej woli. Hitler też chciał dobrze dla swej rasy i będąc wybranym demokratycznie uznał, że mandat społeczny wystarczy, by samą demokrację ograniczyć!
[...] biurokraci mogą się jedynie cieszyć, że referendum zostało dopuszczone jedynie w Irlandii. Co by to było, gdyby większość obywateli UE [...]
Sygnał ping autor Związek Socjalistycznych Republik Europejskich « Wielkopolska Prawicowa — 20 czerwiec 2008 @ 9:33 pm