Żądania polskich stoczniowców wydają się z pozoru niedorzeczne a nawet oburzające. W gospodarce rynkowej trzeba sobie radzić! Kto nie potrafi musi odpaść – nawet jeśli wiąże się to ze zwolnieniem tysięcy osób! Nie możemy przecież chcieć, by traktowano nas ulgowo w stosunku do innych krajów UE! Przecież w Unii nie można wspomagać rozwoju przedsiębiorstw środkami z budżetów państw!
Taka byłaby słuszna droga myślenia, gdyby nie fakt, że jest ona “prawie” prawdziwa. A jak wiadomo, “prawie” …
To fakt, UE nie pozwala państwom finansować przedsiębiorstw ze środków budżetowych – nikomu oprócz Niemcom. To, jak wiadomo, najbiedniejsze w UE państwo, ma traktatowe prawo wspomagania publicznego przedsiębiorstw, których niedorozwój wynika z komunistycznej historii części Niemiec. W praktyce, rząd niemiecki może finansować przeogromną liczbę NRD-owskich firm.
A to, że finansują m.in. wschodnio-niemieckie stocznie, z którymi polskie firmy, pozbawione dopłat, nie mają szans konkurować, to mały szczegół. Przecież jak wiadomo, w Polsce komunizmu nie było