Wielkopolska Prawicowa

16 luty 2009

Myśli areligijne

Zaszufladkowany do: Idee — Jerzy Przeniczka @ 9:43 pm
Tags: ,

Na życie zwykłem nakładać matrycę religijności; nauki KK, ewangelii. Wiem jednak, ze nieprzekonanego nie przekonam, a przekonanego nie warto przekonywać. Kto wierzy nie musi być przekonywany do oporu wobec aborcji i eutanazji. Kto nie wierzy, na hasło “przykazanie” czy “wola Boga” raczej zareaguje śmiechem – raczej kolan umysłu nie zegnie. O tych sprawach trzeba więc mówić jako homo sapiens odnosząc się do rozumu i człowieczeństwa, a nie do przykazań.

Z aborcją problem jest dosyć prosty. Życie ludzkie podlega ciągłości i zmianie zarazem. Nie ma zatem żadnego logicznego argumentu, by uznać, że człowiekiem stajemy się dopiero na pewnym etapie rozwoju. Kryteria anatomiczne, fizjologiczne czy behawioralne uwłaczają ludzkiemu rozumowi. Bo czy opieranie się na przykład na argumencie rozwoju układu nerwowego może być przyjęte, jeśli wiadomo, ze rozwój nie kończy się z chwilą porodu. Albo czy argument typu: “czy płód potrafi zapięć guzik u koszuli” nie uwłacza osobom z niedowładem kończyn górnych. Wychowuję mojego syna, u którego można stwierdzić wielorakie anomalie anatomiczne, fizjologiczne i behawioralne, a każdemu, kto spróbuje odmówić mu człowieczeństwa dam w nos.

Z eutanazją jest troszeczkę gorzej. Mój kluczowy niereligijny argument wywodzi się z pragmatyzmu w kwestiach społecznych. Jestem przekonany, ze dopuszczenie w świadomości społecznej do zgody na zabicie życia z jakiegokolwiek, najważniejszego nawet powodu doprowadzi z czasem do wprowadzenia pojęcia jakości życia, jako kryterium przyznawania prawa do życia. Następnie, pośrednio za pomocą machiny administracyjnej skłaniać się będzie rodzinę do eliminacji “ludzi o zbyt niskim poziomie jakości życia”. Przykładowo: mi i mojej żonie powiedzianoby: “ze względu na wadę genetyczną i zespół wad wrodzonych możecie państwo dokonać uśmiercenia dziecka, albo nie będziecie mogli finansować jego leczenia ze środków publicznych. nie możecie obciążać społeczeństwa kosztami, które wynikają z waszej złej woli. skróćcie cierpienia waszego syna i uwolnijcie innych od ciężaru z nim związanego”. Utrzymanie “świętości życia”, nawet niereligijnej świętości (prawa bezwarunkowego) jest konieczne, by uniknąć okropieństw eugeniki i pochodnych.

Z eutanazją mam jednak jeden problem: czy osobie dorosłej mającej chore nerki i zmęczonej terapią pozwala się świadomie nie przyjmować dializ, wiedząc, że bez nich umrze? Jeśli tak, to jak uzasadnić odrzucenie prawa do samouśmiercenia? Sprawa dotyczy każdego rodzaju terapii. Czy należałoby zatem wprowadzić przymusowe leczenie w każdym przypadku? Z tym problemem pozostawiam Was, licząc na pomoc w jego rozwiązaniu.

30 grudzień 2008

Eutanazja estetyczna

Zaszufladkowany do: Idee — Jerzy Przeniczka @ 8:25 pm
Tags: ,

Od końca I wojny światowej rok po roku sukcesywnie rodził się bóg. Dzisiaj jest już dojrzałym mężczyzną. Jego imiona to Piękno, Przyjemność i Władza.

Jak wiadomo, nowa miotła inaczej zamiata. Każdy bóg inną rzeczywistość stwarza poddanym. Ciekawe co przyniesie nam obecnie panujący. Niektóre niespodzianki już do nas dotarły. Nie wszystkim się podobają, ale przecież z prezentami tak już jest. Jak mądrość ludowa głosi: “jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził”. Mam pecha! nie podoba mi się wygoda aborcji, eutanazji, in vitro i antykoncepcji, ale cóż … płacić podatki każdy powinien.

Jestem pewien, że niespodzianek będzie znacznie więcej. Staram się ich domyślić. Czasami, gdy staram się tak bardzo mocno, strach mnie oblatuje i mam skłonność, by pooglądac telewizję – przynajmniej wesoło, bezrefleksyjnie – tak jak obywatel powinien.

Jedną z najczarniejszych myśli jest idea eutanazji estetycznej. Oczywiście na razie to futurologia, ale … gdy wszyscy na świecie staną się już tak wrażliwi na ludzkie cierpienie, że zgodzą się w końcu, by leczyć te cierpienia “dobrą śmiercią”, to może…

… cierpienie wywołane skutkami ubocznymi operacji i zabiegów plastycznych (syndrom Majkela Dżeksona) będą tak niewymowne i nieprzezwyciężalne, że trzeba będzie wymyślić eutanazję estetyczną.

Postęp jest nieunikniony! brrr…

Blog na WordPress.com.